To jest dziennik o psie. Dwuletnim goldenie retrieverze o imieniu Goldi, który od dzisiaj - czyli 10 czerwca 2005, ma na imię Gringo. Pies ma 2 lata. Miał już u pięciu z kolei właścicieli. Pracował jako stróż na budowie, był przywiązywany na kolczatce do drzewa na podwórku. Powodem jego przekazywania jest nieobliczalna agresja. Ostatnio pogryzł do krwi dzieci i ich rodziców - bo chcieli mu zapiąć smycz. Jest naprawdę nieszczęśliwym psem. Może uda się mu pomóc? - alternatywą jest uśpienie.
Księga gości:
Zobacz wpisy

Dodaj wpis
Blog > Komentarze do wpisu
Kołchoźnik

Dla młodszych czytelników - "kołchoźnik" to był taki głośnik, rodzaj szczekaczki rozwieszany na słupach elektrycznych i telefonicznych, w powojennej Polsce, który bladym świtem zaczynał nadawać socrealiztyczne pieśni w stylu "więcej węgla, więcej stali, niech się więcej świateł pali", a zaspani ludzie o 5 rano wstawali do pracy, bo to cholerstwo jazgotało tak, że spać nie można było.

DZisiaj pierwszy dzień powszedni. Sąsiedzi wyruszają do pracy. Dzięki mojemu kołchoźnikowi z rozgłośni GRINGO znam już dokłanie cały rozkład zajęć porannych okolicy. O 5.30 sąsiad z 3 piętra wyrusza samochodem po coś tam. HAU HAU HAU HAU!!!! O 6.12 kolejny, o 6.30 zaczyna się prawdziwy ruch. Chyba większość sąsiadów idzie do pracy na 7. Albo tylko udają. W każdym razie o 7.29 dałem za wygraną, wstałem, poszedłem do łazienki, wracam z zamiarem wyprowadzenia bestii na spacer, a tu - oba psy śpią jak aniołki. Aria tylko łypnęła: "Chyba zwariowałeś! Ja tak wcześnie nigdzie nie wychodzę. Jak chcesz to sam sobie idź". Myślałem, że mnie skręci.

Po paru minutach krzątaniny zwierzunie dały się przekonać do spaceru, załatwiły co trzeba, spotkały kilkoro ludzi na klatce schodowej. Gringo próbował capnąć sąsiada za rękę, ale sąsiad przytomnie udawał, że tego nie widzi i pies dał spokój. Poza tym był na smyczy.

Na spacerze Gringo po raz kolejny pokazał całą gamę CS-ów wobec innych psów. Duży plus. On doskonale jak na razie zna psią etykietę. Podchodząc do psa wysyła cały szereg sygnałów uspokajających - tzw CS-ów. Oblizuje się, podchodzi po łuku, odrwaca głowę, mruży oczy, przywarowuje, porusza się w zwolnionym tempie. ZERO agresji do psów. To naprawdę dobry znak. Psy porozumiewają się ze sobą mową ciała. Co ciekawe, potrafią nie tylko nadawać i rozumieć sygnały od innych psów, ale też w ten sam sposób porozumiewają się z ludźmi. Tylko człowiek ne zawsze potrafi właściwie te sygnały interpretować. Znowu świetny artykuł na ten temat polecam w serwisie klikerowym: http://kliker.pieski.eu.org/Teoria/calming_signals.html

poniedziałek, 13 czerwca 2005, jacol123
Komentarze
Gość: Troublemaker, 212.106.172.16*
2005/06/13 10:11:08
Jacuś, mnie tylko zastanawia jedna rzecz, na którą wpadłam dziś pod wpływem dumań porannych...czy takie oswajanie można zastosować w przypadku faceta?? tylko ja się martwię, bo nie wiem jakie smakołyki zastosować i wiesz...nie wiem jak zareaguje na kliker...Monciak zareagował pozytywnie, a to też chłop..
jakieś pomysły??
-
2005/06/13 12:37:40
może niekoniecznie sucha karma?